„Rano w budynku gospodarczym staliśmy w wodzie po kostki.”
Mróz rozerwał kran zostawiony pod ciśnieniem i lało przez większość nocy, bo gałąź nie miała własnego odcięcia. Zamknęliśmy dopływ, wymieniliśmy uszkodzony fragment i od razu dołożyliśmy zawór ze spustem przy wejściu do budynku — ta sama gałąź da się teraz opróżnić jesienią.
„Sączy gdzieś pod podjazdem, ale grunt jest zmarznięty na kamień.”
Ubytek okazał się niewielki i na bocznej gałęzi, więc zamiast zimowego wykopu odcięliśmy ten odcinek, zabezpieczyliśmy końcówkę i umówiliśmy naprawę na cieplejszy termin. Dom przez cały czas miał wodę w pełnym zakresie — rozkop odbył się w gruncie, który już odtajał.
„Zawór bezpieczeństwa kapie od tygodnia, a na dworze siarczysty mróz.”
Kapanie brało się z naczynia, które straciło ciśnienie po stronie powietrznej, więc układ przy każdym nagrzaniu wypychał nadmiar. Przywieźliśmy komplet części od razu, wymieniliśmy naczynie rano i napełniliśmy układ jeszcze przed południem — ogrzewanie nie stanęło nawet na jedną noc.
„Zimą odpływy stanęły całkowicie, a przecież latem było dobrze.”
Woda z rozsączania nie miała gdzie odejść w zmarzniętym gruncie i cofała się w stronę budynku. Udrożniliśmy przewód, tymczasowo odciążyliśmy układ i ustaliliśmy, że płukanie drenażu wykonamy po odwilży — dom odzyskał drożność bez rozkopywania zmarzliny.
„Zbiornik przelewa się co dwa tygodnie, choć nic w domu się nie zmieniło.”
Pokrywa nie domykała się szczelnie i przy roztopach woda z zewnątrz wchodziła prosto do środka, a zmarznięty grunt niczego nie przyjmował. Uszczelniliśmy właz, sprawdziliśmy dopływy i wskazaliśmy fragment terenu do wyprofilowania — częstotliwość wywozu wróciła do dawnej.
„Remont łazienki zimą, a mamy w domu małe dziecko i jedną wannę.”
Rozłożyliśmy pracę tak, że każdego dnia kończyliśmy z zamkniętą instalacją i sprawną ciepłą wodą, a przybory demontowaliśmy dopiero w dniu ich montażu. Kucie zajęło jedno przedpołudnie zamiast rozciągać się na tydzień — dom ani razu nie został bez kąpieli.
„Chcemy poprowadzić wodę do nowej wiaty, ale jest połowa grudnia.”
Odradziliśmy zimowy wykop, bo w rozmokniętym gruncie świeżo ułożona rura po odwilży i tak zmieniłaby położenie. Zamiast tego przygotowaliśmy przejście przez ścianę i punkt rozdziału wewnątrz, a resztę zostawiliśmy na wiosnę — materiał czekał gotowy do jednego dnia pracy.
„Podgrzewacz padł w mroźny weekend, a bez ciepłej wody się nie da.”
Sprawdziliśmy, czy usterka nie leży w zasilaniu, a następnie wymieniliśmy zbiornik na dobrany do liczby domowników, zostawiając stronę elektryczną do sprawdzenia elektrykowi. Napełnienie i próba szczelności zamknęły wizytę — ciepła woda wróciła przy jednym przyjeździe.
„Po odwilży pojawiła się mokra plama przy ścianie od podwórza.”
Trzeba było rozstrzygnąć, czy to woda z gruntu po roztopach, czy ubytek na instalacji. Zrobiliśmy próbę na liczniku i sprawdziliśmy wilgotność w kilku punktach muru. Okazało się, że przewód jest szczelny, a wodę wprowadza opaska wokół budynku — naprawy hydraulicznej po prostu nie było potrzeby.
SprawdzoneBez zbędnych prac
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w Katowicach.
Wykończona łazienka z wanną i pralkąRura kanalizacyjna w rozkutej posadzceZbiornik ciśnieniowy i filtracja wodyKabina ze szkłem i nowym brodzikiemNarożna kabina prysznicowa po montażuPrzepływowy podgrzewacz wody na ścianieStelaż podtynkowy Geberit w niszy ściennejWC podwieszane z czarnym przyciskiem
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Co przy mrozie robimy od razu w Szczerbicach
Podział jest dość prosty i mówimy o nim jeszcze przy telefonie. Bez czekania robimy wszystko, co leje, cofa się albo grozi zalaniem: pęknięty przewód, rozerwany kran w części gospodarczej, niedomykający się zawór, zatkany odpływ, uszkodzenie w kotłowni w środku sezonu. Tu pora roku nie ma znaczenia, bo koszt zwłoki jest zawsze wyższy niż utrudnienia. Do tej samej grupy trafiają prace, które przywracają domowi bezpieczeństwo na resztę zimy: dołożenie odcięcia pozwalającego opróżnić zagrożoną gałąź, wymiana zmęczonego odcinka w nieogrzewanym pomieszczeniu albo zabezpieczenie zestawu, do którego dochodzi chłód.
Drugą grupę stanowią roboty, które przy mrozie po prostu wychodzą gorzej. Prace w gruncie to najlepszy przykład: zmarznięta wierzchnia warstwa wydłuża wykop, a rozmoczony grunt pod nią osiada po odwilży i świeżo ułożona rura traci pochylenie. Podobnie z płukaniem drenażu przy przydomowej oczyszczalni oraz z opróżnianiem osadnika, kiedy w rurach stoi lód. Jeżeli sprawa nie zagraża budynkowi, mówimy wprost: warto poczekać na cieplejsze tygodnie. Do tego czasu proponujemy rozwiązanie, które przetrzyma zimę — odcięcie problematycznej gałęzi, tymczasowe przełożenie odpływu albo zwiększenie częstotliwości opróżniania zbiornika.
Trzecia grupa to prace planowe w kotłowni i w łazience, które przy mrozie wymagają innego ułożenia dnia. Wymiana naczynia albo zaworu bezpieczeństwa oznacza spuszczenie części wody z układu, więc nie zaczynamy jej wieczorem ani przy najniższych temperaturach, tylko rano, z materiałem przygotowanym wcześniej. Zamykamy tego samego dnia. Remont łazienki w zimie robimy etapami tak, żeby dom nigdy nie został na noc bez działającej ciepłej wody. Nie ma w tym żadnej magii, jest zwykłe planowanie, ale to ono decyduje, czy zimowa robota jest niewygodą, czy prawdziwym kłopotem dla całego gospodarstwa.
W Szczerbicach dzielimy zimowe zgłoszenia na te, które trzeba zrobić natychmiast, i te, którym cieplejsza pogoda zwyczajnie wyjdzie na lepsze.
Najczęstsze zgłoszenia
zbiornik bezodpływowy z przelewem, zapach i cofka przy zbyt rzadkim opróżnianiu
kran przy zabudowaniach zostawiony pod ciśnieniem i rozrywany pierwszym mrozem
drenaż rozsączający przyjmujący coraz mniej, płukanie nieskuteczne przy zmarzlinie
naczynie przeponowe i zawór bezpieczeństwa kapiące w środku sezonu grzewczego
instalacja ciągnąca się między domem a budynkami gospodarczymi bez własnych odcięć
wykop w rozmoczonym gruncie tracący pochylenie rury po pierwszej odwilży
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Pytania dotyczące wizyty hydraulika w miejscowości Szczerbice.
Czy zimą w ogóle przyjeżdżacie do awarii na zewnątrz budynku?
Tak, bo przy wycieku czekanie tylko powiększa szkodę. Inaczej wygląda to przy pracach planowych w gruncie — tam zimowy wykop bywa droższy i mniej trwały, więc jeśli nic nie zagraża domowi, proponujemy termin po mrozach.
Rura pod podjazdem sączy od jesieni. Poczekać do wiosny?
To zależy od tego, gdzie idzie woda i jak duży jest ubytek. Jeśli podmywa fundament albo widać ją na powierzchni, robimy od razu. Jeśli jest to niewielkie sączenie na bocznej gałęzi, można ją odciąć na zimę i wrócić do naprawy przy lepszej pogodzie.
Da się wymienić naczynie w kotłowni w środku sezonu?
Da się i robimy to często. Wymaga to spuszczenia części wody z układu, więc umawiamy się rano, z materiałem przygotowanym wcześniej, i zamykamy robotę tego samego dnia. Domu nie zostawiamy na noc z wychłodzonym i pustym układem.
Zbiornik na ścieki zaczął szybciej się napełniać przy mrozie. Skąd to?
Najczęściej z wody, która wchodzi do niego z zewnątrz przez nieszczelną pokrywę albo wpięte odwodnienie, a przy zamarzniętym gruncie nie ma jej gdzie wsiąkać. Sprawdzamy pokrywę i dopływy, bo częstszy wywóz zwykle leczy skutek, a nie przyczynę.
Chcemy remont łazienki zimą. To zły pomysł?
Wcale nie, o ile ułożymy pracę etapami. Kucie i przekładanie podejść robimy tak, żeby wieczorem instalacja była zamknięta, a dom miał ciepłą wodę. Gorzej jest tylko wtedy, gdy remont wymaga jednoczesnych prac na zewnątrz budynku.
Jak zabezpieczyć gałąź do zabudowań przed kolejną zimą?
Najprościej dać jej własny zawór i punkt spustowy w najniższym miejscu, żeby jesienią dało się ją opróżnić w kilka chwil. Bez tego co roku ryzykujemy rozerwaną głowicę i wodę lecącą przez noc w budynku, do którego nikt zimą nie zagląda.
Dzielnice
Dzielnice Katowic
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.