„Kupiliśmy zasobnik w promocji, prosimy tylko o podłączenie.”
Wymiary pomieszczenia sprawdziliśmy przed przyjazdem na podstawie przesłanych zdjęć, urządzenie weszło bez problemu. Odpowiedzialność podzieliliśmy jasno: my za spięcie i szczelność, sprzedawca za sam wyrób — podział odpowiedzialności był spisany.
„Bateria z internetu nie pasuje rozstawem do naszego podejścia.”
Zakup okazał się nie do zastosowania w tym miejscu. Zamiast przerabiać podejście pod nietrafiony model doradziliśmy zwrot i wskazaliśmy, jakiego rozstawu szukać — przeróbka ściany okazała się zbędna.
„Poprzednie złączki puściły po roku, choć robota wyglądała solidnie.”
Elementy z tańszej półki miały inne uszczelnienie niż wygląd sugerował i nie zniosły miejscowej wody. Tym razem materiał wzięliśmy na siebie razem z odpowiedzialnością za trwałość — całość objęła jedna gwarancja.
„W kartonie kabiny brakuje kilku elementów, a montaż mamy dziś.”
Braki wyszły przy rozpakowaniu przed rozpoczęciem, dzięki czemu dało się zamówić uzupełnienie zamiast improwizować zamiennikami, których nie objęłaby żadna gwarancja producenta — montaż przełożono o kilka dni.
„Naprawialiście to pół roku temu, a teraz cieknie znowu.”
Przeciek wypadł na naszym połączeniu. Wróciliśmy i poprawiliśmy je bez żadnej rozmowy o rozliczeniu, bo dokładnie tego dotyczy gwarancja na wykonanie — poprawka nie kosztowała nic.
„Rura pękła zimą w miejscu, o którym nas kiedyś ostrzegaliście.”
Odcinek biegł przez nieogrzewaną część i nie dało się go opróżnić, co zapisaliśmy przy poprzedniej robocie razem z zaleceniem. Naprawa poszła jako nowe zlecenie — mróz nie mieści się w gwarancji.
„Ktoś po was wchodził w tę samą ścianę i teraz mokro.”
Uszkodzenie znajdowało się obok naszego połączenia, na odcinku przerabianym później przez kogoś innego, co pokazaliśmy na miejscu bez wchodzenia w spór o winę — przyczyna leżała poza naszą robotą.
„Wybraliśmy tańszy wariant, choć mówiliście, że nie polecacie.”
Wykonaliśmy to, o co poproszono, zapisując przy odbiorze, że ręczymy za samo wykonanie, a nie za żywotność rozwiązania, którego nie rekomendowaliśmy — zakres ręczenia spisano przy odbiorze.
„Pompa kupiona przez nas padła po kilku miesiącach pracy.”
Podłączenie i zabezpieczenie były wykonane prawidłowo, co pokazaliśmy pomiarami. Sprawa dotyczyła samego urządzenia i poszła do sprzedawcy z naszym opisem stanu — usterka dotyczyła wyrobu, nie montażu.
„Wolimy, żebyście kupili wszystko sami i mieli to na głowie.”
Dobraliśmy osprzęt sprawdzony w tutejszej wodzie i wzięliśmy odpowiedzialność zarówno za wyrób, jak i za wykonanie, dzięki czemu przy ewentualnym kłopocie jest tylko jeden numer do wybrania — materiał i robota mają wspólny adres.
Komplet dobranyJedna odpowiedzialność
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w Katowicach.
Surowa łazienka z rurami kanalizacyjnymiBojler elektryczny na ścianieBiały syfon dwukomorowy pod zlewemKompakt WC na płytkach beżowychBojler zamontowany nad drzwiamiZawór kulowy przy pompie obiegowejKabina walk-in w czarnej ramiePrzeróbka rur wodnych w bruździe podłogowej
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Materiał kupiony przez klienta i nasz w Ochabach
Wieś ciągnie się wzdłuż drogi, w otoczeniu stawów, i mieszka tu nieco ponad dwa tysiące osób, głównie w domach jednorodzinnych i w zabudowie zagrodowej. Ludzie liczą tu pieniądze uważnie i pytanie o samodzielny zakup części pada niemal przy każdej większej robocie. Odpowiadamy zawsze tak samo: można i nie robimy z tego problemu, trzeba tylko wiedzieć, co się wtedy zmienia. Materiał kupiony przez właściciela bywa tańszy, zwłaszcza przy urządzeniach z promocji, ale przenosi na niego dwie rzeczy. Pierwsza to dobór: jeśli zamówiony zasobnik nie zmieści się w pomieszczeniu albo bateria będzie miała rozstaw niepasujący do istniejącego podejścia, przyjazd i tak trzeba opłacić, a montażu nie będzie. Druga to odpowiedzialność za sam wyrób. My odpowiadamy wtedy za wykonanie – za szczelność połączeń, za poprawne osadzenie, za to, że układ działa jak powinien. Za to, że kupiona głowica wysiądzie po pół roku, nie odpowiada nikt poza jej producentem i sprzedawcą.
Gdy materiał jest po naszej stronie, sprawa upraszcza się do jednego adresu. Odpowiadamy wtedy i za robotę, i za wyrób. Przy jakimkolwiek kłopocie nie ma rozmowy o tym, kto zawinił – po prostu przyjeżdżamy i doprowadzamy rzecz do porządku. Dobieramy też części, które znamy z użycia w tutejszych warunkach. To nie jest drobiazg przy wodzie z dużą zawartością osadu i przy przyłączach o zmiennej jakości. Bywa, że tańszy element z półki wygląda identycznie, a różni się materiałem uszczelnienia, co widać dopiero po dwóch sezonach. Nie twierdzimy, że nasz zakup zawsze wypada taniej – twierdzimy, że wypada prościej, bo rozliczenie i odpowiedzialność zbiegają się w jednym miejscu. Wybór zostawiamy właścicielowi i traktujemy obie drogi normalnie, bez marudzenia przy montażu cudzych części.
Gwarancja ma swoje granice i lepiej znać je z góry niż po fakcie. Obejmuje to, co zrobiliśmy: połączenia, przejścia, osadzenie, uszczelnienia, poprawność wykonania układu. Nie obejmuje naturalnego zużycia elementów pracujących w twardej wodzie, uszkodzeń powstałych przez zamarznięcie odcinka, którego nie dało się opróżnić mimo naszego ostrzeżenia, ani skutków ingerencji kogoś innego w to samo miejsce po naszym wyjeździe. Nie obejmuje też awarii, przed którymi wprost przestrzegaliśmy, a właściciel wybrał wariant tańszy – tam gwarantujemy poprawność wykonania, nie trwałość rozwiązania, którego sami nie polecaliśmy. Osobna sprawa dotyczy sytuacji, w której przyczyna leży poza instalacją w budynku: przy przyłączu biegnącym pod drogą albo przy uszkodzeniu spowodowanym robotami zewnętrznymi nasza gwarancja nie ma zastosowania, bo nie mamy wpływu na to, co dzieje się poza granicą naszej pracy. Mówimy o tym przy podpisywaniu ustaleń, nie przy reklamacji.
W Ochabach obie drogi są w porządku: przy własnym zakupie odpowiadamy za robotę, przy naszym materiale wszystko schodzi się w jednym miejscu.
Najczęstsze zgłoszenia
urządzenie kupione bez pomiaru miejsca, montażu nie da się wykonać mimo przyjazdu
bateria o rozstawie niepasującym do istniejącego podejścia, zakup do zwrotu
tańszy element wyglądający identycznie, różniący się materiałem uszczelnienia
osad z miejscowej wody skracający żywotność drobnych części niezależnie od montażu
odcinek, którego nie da się opróżnić przed mrozem mimo wcześniejszego ostrzeżenia
ingerencja kolejnej osoby w to samo miejsce po zakończeniu naszych prac
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Pytania dotyczące wizyty hydraulika w miejscowości Ochaby.
Kupiłem części sam. Zamontujecie je bez oporów?
Zamontujemy i nie robimy z tego tematu, o ile wyrób nadaje się do zastosowania w tym miejscu. Sprawdzamy to przed pierwszym ruchem, żeby w połowie roboty nie zabrakło czegoś w kartonie. Odpowiadamy wtedy za wykonanie, a za sam produkt odpowiada sprzedawca.
Co obejmuje gwarancja na wykonaną robotę?
To, co zrobiliśmy własnymi rękami: szczelność połączeń, poprawne osadzenie i uszczelnienie, prawidłowe działanie układu, który wykonaliśmy. Jeżeli w tym zakresie coś zawiedzie, wracamy i poprawiamy bez dyskusji o pieniądzach. Zakres spisujemy przy zakończeniu prac.
A czego gwarancja nie obejmuje?
Zużycia części pracujących w twardej wodzie, skutków zamarznięcia odcinka, o którym uprzedzaliśmy, oraz następstw czyjejś późniejszej ingerencji w to samo miejsce. Nie obejmuje również trwałości wariantu tańszego, który wybrano mimo naszego odradzenia — tam ręczymy za wykonanie, nie za żywotność rozwiązania.
Zamówiłem zasobnik, który nie mieści się w kotłowni. Co teraz?
Przyjazd i próba montażu są pracą, którą trzeba rozliczyć, natomiast urządzenie zwykle da się zwrócić lub wymienić u sprzedawcy. Dlatego przy własnym zakupie prosimy o wymiary pomieszczenia i zdjęcie podejść, zanim cokolwiek zostanie zamówione. Ten jeden telefon oszczędza sporo kłopotu.
Dlaczego wolicie własny materiał, skoro mój bywa tańszy?
Nie chodzi o cenę, tylko o jeden adres w razie kłopotu. Gdy materiał i robota są po naszej stronie, nikt nie zastanawia się, kto zawinił — przyjeżdżamy i naprawiamy. Przy własnym zakupie przy usterce wyrobu trzeba rozmawiać ze sprzedawcą, a to zwykle trwa dłużej niż nasz przyjazd.
Przyłącze pod drogą uszkodziły roboty zewnętrzne. Gwarancja to obejmie?
Nie, bo nie mamy wpływu na to, co dzieje się poza zakresem naszej pracy. Gwarantujemy własne połączenia i własne wykonanie, natomiast uszkodzenie spowodowane przez kogoś innego jest sprawą między właścicielem a sprawcą. Zawsze wskazujemy jednak, co dokładnie zostało uszkodzone i przez co.
Dzielnice
Dzielnice Katowic
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.