„Mokra smuga przy krawężniku rośnie od tygodnia i nikt nie wie, czyja to woda.”
Nasłuchem wzdłuż przebiegu i próbą zamknięcia po stronie posesji ustaliliśmy, że ubytek siedzi na przyłączu, nie na sieci, jeszcze przed osią jezdni — zgłoszenie poszło do zarządcy z gotowym opisem miejsca.
„Stalowa rura pod drogą sypie się i boimy się rozbierania asfaltu.”
Nowy odcinek przeciągnęliśmy przewiertem między dwiema komorami po obu stronach pasa, zostawiając nawierzchnię bez przecięcia — jezdnia przez całą robotę pozostała przejezdna.
„Wyciek jest w drodze, a my nie mamy jak zakręcić od siebie.”
Odkopaliśmy zasypaną skrzynkę uliczną przy granicy działki i doprowadziliśmy jej trzpień do stanu używalności, dzięki czemu dopływ dało się zamknąć od strony posesji — od tej pory odcięcie nie wymaga wchodzenia w jezdnię.
„Sąsiedzi mają to samo pod drogą i pytają, czy da się razem.”
Ustaliliśmy wspólny zakres dla dwóch posesji i przygotowaliśmy jedno zgłoszenie zajęcia pasa obejmujące oba przejścia — formalności i odtworzenie nawierzchni poszły raz, nie dwa razy.
„Przy okazji chcemy zrobić to tak, żeby następnym razem było łatwiej.”
Nową rurę przeciągnęliśmy w osłonie zakończonej po obu stronach jezdni, tak aby kolejna wymiana odbyła się przez przeciągnięcie, a nie przez rozkop — następna wymiana obejdzie się bez ruszania nawierzchni.
„Nie wiadomo nawet, w którym miejscu ta rura przechodzi na drugą stronę.”
Sondą wprowadzoną od zaworu w piwnicy przeszliśmy przebieg aż do krawędzi jezdni i oznaczyliśmy punkt przejścia sprayem oraz na szkicu z wymiarami — komory pod przewiert wypadły dokładnie na osi rury.
„Po dawnej naprawie asfalt zapadł się i teraz stoi tam kałuża.”
Rozebraliśmy źle zagęszczoną łatę, odbudowaliśmy warstwy podbudowy zgodnie z warunkami zarządcy i dopiero wtedy zamknęliśmy nawierzchnię — woda przestała zbierać się nad dawnym wykopem.
„Do czasu zgody na rozkop musimy jakoś mieć wodę w domu.”
Na czas oczekiwania poprowadziliśmy tymczasowe zasilanie poza pasem drogowym i uprzedziliśmy, że to rozwiązanie na jeden sezon, a nie docelowe — dom miał wodę przez cały okres załatwiania formalności.
„Wykop przy wjeździe zablokuje nam dostawy na kilka dni.”
Zakres robót podzieliliśmy tak, żeby wjazd był przejezdny poza godzinami pracy sprzętu, a komorę przewiertu ustawiliśmy poza pasem manewrowym — dostawy odbywały się każdego dnia robót.
„Zużycie wzrosło wszystkim naraz i nikt nie wie, gdzie szukać.”
Zamykaliśmy poszczególne posesje po kolei, obserwując wskazania liczników, aż ubytek przypisał się jednemu przyłączu przechodzącemu pod drogą — tylko jeden z sąsiadów musiał wejść w pas drogowy.
PrzypisaneSekcjami
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w Katowicach.
Wyciek przy zaworze stelaża w ścianieŁazienka z czarną kabiną prysznicową i pralkąWC podwieszane z czarnym przyciskiemGotowa łazienka z umywalką i pralkąUszkodzona rura z baterią przy wanniePrzeróbka rur wodnych w bruździe podłogowejNowa wanna przy granatowych płytkachPrysznic walk-in z baterią termostatyczną
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Naprawa przyłącza pod jezdnią w Siedlcu Dużym
Siedlec Duży zamieszkuje przeszło osiemset osób, a do Katowic jest stąd czterdzieści jeden kilometrów. Człon w nazwie odróżnia tę wieś od innej miejscowości o tym samym rdzeniu i tyle o adresie. Ważniejsze jest to, jak ułożona jest zabudowa: stary trzon wzdłuż drogi, sieć po jednej stronie, a część domów po przeciwnej. Znaczy to dokładnie tyle, że ich przyłącza przechodzą w poprzek jezdni, często jeszcze jako stalowe rury z czasów pierwszego wodociągu. Dopóki nic się nie dzieje, nikt o tym nie myśli. Kiedy zaczyna się dziać, okazuje się, że uszkodzone miejsce nie leży w ogrodzie, lecz pod asfaltem, który do nikogo prywatnego nie należy.
Pierwsza rzecz, którą wtedy robimy, to rozdzielenie sprawy na dwie części. Odcinek na działce jest nasz i możemy go otworzyć od razu. Odcinek pod pasem drogowym wymaga zgody zarządcy drogi oraz zgłoszenia zajęcia pasa, a przy wodzie wypływającej na jezdnię dochodzi jeszcze powiadomienie pogotowia wodociągowego. Bo część takich awarii obsługuje dostawca w swoim zakresie. Nie omijamy tej ścieżki i nie namawiamy nikogo, żeby ją omijał. Rozkop w drodze zrobiony po cichu kończy się karą i nakazem odtworzenia nawierzchni według cudzych wymagań. To, co możemy zrobić od ręki, to zatrzymać wypływ przez zamknięcie na granicy działki, zabezpieczyć miejsce i przygotować opis stanu z pomiarami, który przyspiesza całą papierkową część.
Sama robota pod jezdnią rzadko wygląda jak zwykły rów. Tam, gdzie da się to zorganizować, prowadzimy nowy odcinek przewiertem, bez rozbierania nawierzchni: dwie komory po obu stronach zamiast przekopu w poprzek. Wychodzi to zwykle taniej niż odtworzenie asfaltu według warunków zarządcy i pozwala zostawić drogę przejezdną. Kiedy przewiert nie wchodzi w grę, umawiamy się na przekop z wytyczonym objazdem albo z połową jezdni zamkniętą. Warstwy pod nawierzchnią odbudowujemy zgodnie z tym, co narzuci właściciel drogi. Mówimy przy tym uczciwie, że terminu takiej roboty nie wyznaczamy sami — część kalendarza jest po stronie urzędu, a my podajemy tylko, kiedy jesteśmy gotowi wejść.
Odcinek przyłącza pod jezdnią to nie ta sama robota co w ogrodzie — decydują o niej zgoda zarządcy drogi i warunki odtworzenia nawierzchni.
Najczęstsze zgłoszenia
stalowe przyłącze z pierwszych lat wodociągu, przeprowadzone w poprzek jezdni
wypływ pod nawierzchnią, widoczny dopiero jako mokra plama przy krawężniku
brak zamknięcia po stronie posesji, każde odcięcie wymaga wejścia w pas drogowy
rozkop wykonany dawniej bez zgłoszenia, nawierzchnia odtworzona byle jak i zapadnięta
przyłącze bez rury osłonowej pod drogą, wymiana niemożliwa bez rozbierania warstw
nieznane miejsce przejścia rury pod jezdnią, ustalane dopiero szukaczem
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Pytania dotyczące wizyty hydraulika w miejscowości Siedlec Duży.
Woda wybija na drodze przy moim wjeździe. Do kogo dzwonić najpierw?
Do pogotowia wodociągowego, bo część takich awarii leży po stronie dostawcy i on ma prawo wejść w pas drogowy bez czekania. Równolegle warto zamknąć to, co da się zamknąć od strony posesji. My możemy przyjechać, zlokalizować miejsce i zabezpieczyć teren, ale nie zastąpimy zgłoszenia do właściciela sieci.
Czy naprawdę trzeba pozwolenie, żeby rozkopać kawałek drogi?
Tak, i to niezależnie od tego, jak wąski byłby wykop. Zajęcie pasa drogowego wymaga zgody zarządcy, a razem z nią przychodzą warunki odtworzenia nawierzchni i zabezpieczenia ruchu. Robota wykonana bez tego kończy się dodatkowymi kosztami, więc odradzamy skróty, nawet gdy ktoś bardzo nalega.
Co to jest przewiert i dlaczego proponujecie go zamiast wykopu?
To poprowadzenie nowej rury pod nawierzchnią z dwóch niewielkich komór po obu stronach, bez przecinania jezdni rowem. Droga zostaje nienaruszona, a odtwarzać trzeba tylko dwa małe miejsca. Warunkiem jest miejsce na komory i grunt, przez który da się przejść — przy litej skale albo gęstym uzbrojeniu bywa to niewykonalne.
Ile potrwa załatwienie formalności przed rozpoczęciem?
Tego nie deklarujemy, bo nie jesteśmy stroną wydającą zgody i podawanie terminów byłoby zmyślaniem. Możemy natomiast przygotować całą część techniczną: opis stanu, szkic przebiegu z pomiarami i zakres robót. Im wcześniej trafi to do zarządcy, tym mniej dopytywania po drodze.
Da się jakoś przetrwać do czasu wejścia w drogę?
Czasem tak, jeśli wyciek jest niewielki i da się go ograniczyć zamknięciem po stronie posesji na czas, gdy nikt nie korzysta z wody. Bywa też, że kilkumetrowy odcinek udaje się tymczasowo poprowadzić poza pasem drogowym. Każdy taki wariant omawiamy na miejscu i mówimy wprost, czy jest rozwiązaniem, czy tylko odsunięciem sprawy.
Kto płaci za odtworzenie asfaltu po naprawie mojego przyłącza?
Zwykle właściciel przyłącza, czyli osoba, dla której wykonywana jest naprawa, chyba że awaria dotyczy sieci należącej do dostawcy. Warunki i zakres odtworzenia narzuca zarządca drogi i to on je odbiera. Dlatego zawsze pytamy o te warunki przed wyceną, żeby nikt nie usłyszał o dodatkowej pozycji po fakcie.
Dzielnice
Dzielnice Katowic
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.